czwartek, 15 marca 2012

Ekologia jako sposób myślenia

Zastanawiam się czym naprawdę jest ekologia. Gdzie się zaczyna? Czy jest stylem życia, ruchem społecznym, kolejnym chwytem marketingowym? Ostatnio przeczytałam w wypowiedzi jednego z mistrzów duchowych, że buddyzm zen, czyli stricte duchowa ścieżka jest ekologią, „ostatecznym ruchem zielonych”. Twierdzi on bowiem, że odkrycie własnej oryginalnej natury jest odkryciem jedności ze wszystkim. Kiedy dokonujesz takiego odkrycia oszczędność i dbałość o rzeczy, o środowisko pojawia się naturalnie. W takim stanie świadomości nie krzywdzisz, nie marnotrawisz, nie nadużywasz, bo to tak jakbyś krzywdził, marnotrawił i nadużywał samego siebie.

Nie jestem nauczycielem duchowym ani mistrzem zen, ale chylę się ku twierdzeniu, że ekologia to przede wszystkim sposób myślenia, a nawet postrzegania rzeczywistości. To uważne życie w świadomości, że Ziemia jest organizmem, a my jesteśmy jego częścią, że drzew naprawdę jest coraz mniej, że w pewnych regionach woda naprawdę jest skarbem, że o wysokiej jakości pożywienie naprawdę trzeba się postarać. Ekologia to oszczędny sposób myślenia, nie znaczy jednak, że ascetyczny. Wystarczy po prostu czasem zadać sobie pytanie czy rzeczywiście potrzeba mi aż tyle wody, aż tyle światła i aż tyle każdego innego surowca. Ma to oczywiście przełożenie także na każdy inny aspekt naszego życia – czy rzeczywiście potrzeba mi aż tyle wszystkiego?

Ekologia zdaje się być po prostu wrażliwością na sprawy Ziemi, sprawy drugiego człowieka, a w końcu nasze wspólne sprawy oraz świadomością, że każde nasze działanie ma wpływ na innych i naszą wspólną przyszłość jako ludzkości.

Autor: Małgosia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz